Gry i puzzle

Korporacja – zasady gry, jak odnaleźć się w biurowej rzeczywistości?

Napisał(a) 5 min czytania
Nowoczesne stanowisko pracy w biurze typu open space z laptopem i kawą, symbolizujące profesjonalną przestrzeń korporacyjną.
Grafika wygenerowana przez AI

„Korporacja” oznacza tu dwa różne światy: planszówkę z rysunkami Andrzeja Mleczki, w której gracze walczą o awans, oraz biurową metaforę niepisanych reguł, hierarchii i absurdów. Pierwszy świat ma instrukcję. Drugi zwykle ujawnia zasady dopiero po fakcie.

Planszówka „Korporacja” – na czym polega?

Gra jest satyrycznym spojrzeniem na pracę w dużej firmie. Gracze przemieszczają pionki po planszy, wykonują zadania, dostarczają żetony i próbują wspinać się po hierarchii. Ilustracje Andrzeja Mleczki wzmacniają humorystyczny charakter rozgrywki, ale sama mechanika wykorzystuje dobrze znane elementy biurowej codzienności: KPI, terminy, polecenia przełożonych oraz rywalizację między pracownikami.

KPI to skrót od Key Performance Indicator, czyli wskaźnika dokonań. W grze żetony KPI są zasobem potrzebnym do realizowania celów i zdobywania kolejnych szczebli. Nie wystarczy więc samo poruszanie się po planszy. Trzeba jeszcze wykonać zadania, dostarczyć właściwe elementy i pilnować czasu odmierzanego przez klepsydrę.

W pudełku znajdują się:

  • instrukcja w języku polskim
  • plansza do gry
  • 10 pionków dla graczy i 10 znaczników postaci
  • 1 pionek szuja
  • 18 żetonów Drzwi i 54 żetony KPI
  • 45 kart Zdarzenie, 18 kart Zadanie, 27 kart Donos i 29 kart Bomba
  • 1 tacka Sklep, 3 żetony Banan, 3 żetony Czerwony telefon i 3 żetony Fakap
  • klepsydra, kostka oraz 7 kart do poruszania Szują

Znaczenie poszczególnych kart i żetonów wynika z instrukcji konkretnego wydania. Zestaw został jednak pomyślany tak, aby rozgrywka łączyła zwykły ruch po planszy z zadaniami, zdarzeniami i przeszkodami rzucanymi przez innych uczestników.

Jak przygotować rozgrywkę?

Przed pierwszym ruchem trzeba uporządkować elementy i przygotować planszę. Początek partii wygląda następująco:

  1. Rozłóż pole gry i umieść wszystkie elementy w miejscach wskazanych w instrukcji.
  2. Potasuj karty i przygotuj stosy kart używanych podczas rozgrywki.
  3. Ustaw pionki graczy w polu sekretariatu, a żetony na najniższym szczeblu piramidy.
  4. Rozdaj każdemu graczowi 3 żetony KPI oraz 3 wylosowane karty.
  5. Wybierz pionek szuja, przygotuj klepsydrę i kostkę.
  6. Rozpocznij grę od osoby o najkrótszym stażu pracy.

W swojej turze gracz rzuca kostką i przesuwa pionek o liczbę wyrzuconych oczek. Następnie kieruje się do właściwego pokoju, aby dostarczyć żeton Drzwi i wykonać mniejsze zadania. Czas na działanie ogranicza klepsydra, dlatego nie każdą decyzję można długo analizować.

Pionek szuja pełni funkcję dodatkowego źródła zamieszania. Może utrudniać działania uczestników i symbolizuje kolegę, który zamiast spokojnie pracować, chętnie podstawia innym nogę. Sukces w realizacji zadań pozwala awansować nawet o kilka szczebli, więc stawka jest wyższa niż zwykłe przejście z jednego pola na drugie.

Plansza a open space – podobieństwa i różnice

Gra korzysta z biurowych skojarzeń, ale nie należy traktować jej instrukcji jako poradnika kariery. Na planszy reguły są jawne, a przegrana kończy się zwykle śmiechem i kolejną partią. W prawdziwej firmie ten sam mechanizm może oznaczać presję, konflikt albo konieczność poruszania się między niejasnymi oczekiwaniami.

Element gry Znaczenie w planszówce Odpowiednik w biurze
Pionek Porusza się po planszy i realizuje zadania Pracownik przechodzący przez kolejne etapy projektu lub ścieżki awansu
Żetony KPI Zasób związany z realizacją celów Wskaźniki wyników, raporty i liczby, którymi trzeba potwierdzić swoją pracę
Pionek szuja Element utrudniający działania innych graczy Intrygi, donoszenie albo przerzucanie odpowiedzialności
Awans Nagroda za wykonanie zadań Wyższe stanowisko, większy zakres wpływu lub prestiżowy projekt

Najważniejsza różnica polega na przejrzystości. Planszówka mówi, co można zrobić i za co przyznawane są punkty. Biuro często pozostawia uczestnikom interpretację. Ten sam gest może być neutralną uwagą, sygnałem ostrzegawczym albo zapowiedzią spotkania „na pięć minut”, które potrwa godzinę.

Niepisane zasady, czyli gry biurowe

W realnym środowisku pracy nie ma jednego regulaminu opisującego wszystkie zachowania. Są procedury, zakresy odpowiedzialności i struktura organizacyjna, ale obok nich działają zwyczaje. Niektóre pomagają koordynować pracę, inne służą głównie temu, by nikt nie musiał powiedzieć wprost, kto podjął decyzję.

Najbardziej rozpoznawalne gry biurowe zwykle powtarzają się według podobnego schematu:

  • Wojna mailowa zaczyna się od wiadomości bez odpowiedzi, a kończy na dodawaniu kolejnych osób w polu DW. Każda następna wiadomość podnosi rangę adresata. Ekspert odpowiada ekspertowi, manager managerowi, a dyrektor pojawia się wtedy, gdy zwykła korespondencja dawno przestała być zwykła. Problem polega na tym, że wyższa karta nie zawsze oznacza rację. Czasem oznacza tylko większą publiczność.
  • Gra w chowanego polega na poszukiwaniu osoby, która jako jedyna zna potrzebną informację. Najpierw okazuje się, że trzeba zapytać kogoś innego, później ktoś jest na urlopie, ktoś na zwolnieniu, a kolejna osoba „na pewno pomoże”, choć nikt nie wie kiedy. Po kilku rozmowach projekt stoi w miejscu, za to lista potencjalnych kontaktów imponująco rośnie.
  • Gra w kenta rozgrywa się podczas spotkań z przełożonymi. Uczestnicy obserwują mikrogesty, zmianę tonu i spojrzenia, próbując odgadnąć, czy dana wypowiedź nadal jest mile widziana. Zdanie wypowiedziane przed wejściem dyrektora może po jego przyjściu nabrać zupełnie innego znaczenia.
  • Gorące krzesła pojawiają się wtedy, gdy kilka osób uznaje wspólne miejsce za własne, mimo że nie zostało ono oficjalnie przypisane. To gra pozornie błaha, lecz potrafi wywołać emocje większe niż spotkanie dotyczące kwartalnych wyników.

Wojna mailowa i gra w chowanego mają wspólny mechanizm: odpowiedzialność przesuwa się między uczestnikami, zamiast trafić do osoby, która może rozwiązać problem. Gra w kenta opiera się z kolei na odczytywaniu niejasnych sygnałów. Im więcej mikrozarządzania i im mniej jasnej komunikacji, tym większa rola domysłów.

Trudność polega na tym, że takie zachowania z czasem powszednieją. Jednorazowy konflikt o krzesło wygląda absurdalnie, ale codzienne kopiowanie przełożonych do korespondencji zaczyna być uznawane za normalny sposób działania. Zwycięstwem bywa wtedy nie rozwiązanie problemu, lecz uniknięcie odpowiedzialności, zdobycie widoczności albo otrzymanie kolejnego projektu bez dodatkowego czasu.

Zdrowy dystans nie oznacza lekceważenia obowiązków. Oznacza rozpoznanie, kiedy bierzesz udział w potrzebnej współpracy, a kiedy tylko reagujesz na cudzą grę. Nie każdą wiadomość trzeba eskalować, nie każdą aluzję trzeba interpretować i nie każdą biurową rywalizację trzeba wygrywać.

Dwie gry, jeden dystans

Planszowa „Korporacja” została zaprojektowana po to, aby obrócić biurowe napięcia w zabawę. Pionki, KPI, szuja i klepsydra tworzą zamknięty system, w którym można bezpiecznie sprawdzić, kto najlepiej radzi sobie z zadaniami i przeszkodami. Prawdziwa gra biurowa nie ma tak wygodnego końca.

Dlatego przydaje się dystans. W planszówce warto pilnować żetonów i czasu. W pracy warto pilnować także własnych granic, energii i poczucia proporcji. Nie każda rozgrywka zasługuje na zaangażowanie, nawet jeśli ktoś bardzo przekonująco twierdzi, że właśnie od niej zależy przyszłość całego działu.

Czytaj dalej w tym dziale